wtorek, 14 maja 2013

Pirackie urodziny Jaśka

Witajcie,

Trochę mnie tu mnie było, ale mam nadzieję że mi wybaczycie. 

Dziś będzie o przyjęciu urodzinowym mojego synka w stylu pirackim. Co prawda mam mały problem ze zdjęciami, bo jak się okazało nie uwieczniłam wszystkich dekoracji, niestety dużej ich części brrr (a tak chciałam Wam je pokazać). Oprócz tego okazało się, że moich dzieci też szczególnie nie ma na zdjęciach. Tak więc zdjęcia będą retuszowane, ucinane, zamazywane:( Przepraszam postaram się na przyszłość lepiej to zorganizować. 

Na początku każde dziecko zostało udekorowane piracką chustą w paski i rysunkami. Chustki zrobione są z pościeli, którą zakupiłam na święta Bożego Narodzenia w Ikei:)


Podczas gdy jedne dzieci przeobrażały się w piratów, inne nie próżnowały i bawiły się w ogrodzie. 


Kiedy już wszyscy byli gotowi, jak przystało na piratów wyruszyliśmy na poszukiwanie skarbu. Ale żeby zdobyć skarb, dzieci musiały pokonać najpierw tor przeszkód. 

Był slalom. Uwierzcie mi dla maluchów 3 letnich to nie lada zadanie. Tu we własnej osobie jubilat pirat Jasiek lat 3.


Przechodzenie przez rurę to łatwizna  Nawet najmłodsza uczestniczka, która ma 10 miesięcy nie miała z tym najmniejszego problemu.


Każdy pirat musi umieć chodzić po trapie. Tu dzieciaki zmierzyły się ze swoją równowagą i balansowaniem:) Jasiek niestety odmówił przejścia samemu, był tak przejęty, że tata musiał mu w tym pomóc. Za to siostra Aniela nie chciała odpuścić i też podjęła się tego zadania.


Jeszcze tylko chodzenie na szczudłach i wyścig na piłkach. Powiem wam, że te szczudła to niesamowita sprawa. Zakupiłam je w Tiger'ze i jestem z tego zakupu bardzo zadowolona. Dzieci ćwiczą równowagę, ale również koordynację ruchową. Polecam wszystkim.


Po przejściu toru przeszkód czas na poszukiwanie skarbu. Oczywiście mali piraci od razu odkryli skarb w zaroślach. Ciągnęli wielką ciężką skrzynię, by zobaczyć co w niej się kryje. Zrezygnowałam w tym roku ze słodyczy i włożyłam do niej zabawki, które kosztowały nie więcej niż 5 zł. Było ich naprawdę sporo. A jak buszowali mali piraci, sami zobaczcie. 


Oczywiście na przyjęciu urodzinowym musi być tort. Niestety nie udało mi się zrobić go samej, może następnym razem. Piracki tort był całkiem smaczny:) 


W kąciku pod  dębem przygotowany było mały poczęstunek dla dzieci i ich rodziców. 


A dekoracje to oczywiście balony, lampiony porozwieszane wśród drzew, proporczyki i żagiel, bo łódź piracka musiała być. I tu niestety tylko zdjęcie proporczyków, bo reszty nie uwieczniłam. Za mało było czasu przed przyjęciem, żeby wszystko to obfotografować.


Pozdrawiam Was piracko

Ahoj,

Lola

Ps. A jutro wracam ze środowym cyklem inspiracji tkaninowych.

21 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i z miła chęcią będę śledziła twojego bloga. A konkursik który przygotowałaś rewelacja, kocham sowy i mam już kilka. A KOKO bardzo lubię. Więc na pewno do ciebie niedługo zajrzę:)

      Usuń
  2. Wow...fantastyczne przyjęcie:) Powinnaś się tym zawodowo zajmować...i dałaś mi do myślenia...urodziny córki już w lipcu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że nawet myślałam zrobić jakieś papiery animatora, ale przy 3 dzieci to ciężka sprawa. Na razie będę się zajmować organizacją urodzin moich pociech. Cieszę się, ze zainspirowałam:)

      Usuń
  3. wszystkiego dobrego dla solenizanta!!!
    a przyjęcie na pewno było udane - fantastyczne!!!

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście przyjęcie uważam za udane, a dzieciaki miały sporo frajdy:)

      Usuń
  4. świetnie to wszystko zorganizowałaś i podsunełaś fajny pomysł na tematyczną imprezę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. Kolejna impreza we wrześniu. Moja najstarsza córka wymyśliła sobie temat przewodni, koniki pony, nie wiem jak temu sprostam:)

      Usuń
  5. Wspaniały pomysł! Mnie ta skrzynia z różnościami zachwyciła! O wiele ciekawsza niż gdyby w środku były po prostu łakocie :))
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, że pierwszy pomysł to były słodycze, ale potem stwierdziłam ile ja mam tego kupić i co, szczególnie że nie przepadam za słodyczami i obdarowywaniem nimi dzieci. A potem rozmawiając z niezastąpioną Panią Tosią z klubiku do którego uczęszcza Jaś, to ona właśnie poddała pomysł i miejsce gdzie takie gadżety można kupić:) dzieciaki były bardzo zadowolone i miały w czym wybierać.

      Usuń
  6. Genialny pomysł :) dzieciaki miały frajdę, były przejęte, szczęsliwe i to najwazniejsze :)

    STO LAT dla Synka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jubilat był nawet bardzo przejęty:) Bardzo dziękujemy

      Usuń
  7. Super przyjęcie! Dzieciaki widać zachwycone!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. :)) Pomysły super!!! Bardzo mi się wszystko podoba :)) A dzieciarnia widać, że szczęśliwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczęśliwa, zmęczona i brudna:) Ale było super

      Usuń
  9. świetnie to wszystko wyglada, pewnie dzieciaki były wniebowzięte, taka piracka przygoda to wspaniałe przeżycie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj działo sie. Dzieciaki przejęte, a mama wykończona:) ale warto było popatrzeć na roześmiane buzie:)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  10. Fantastyczne pomysłowe urodzinki!

    OdpowiedzUsuń